forum krewniakow

Poprzedni temat «» Następny temat
Oddanie szpiku - relacja
Autor Wiadomość
Alinoe 
Alinoe


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 3150
Wiek: 38
Dołączył: 11 Kwi 2012
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-05-09, 11:12   Re: :)

kiler129 napisał/a:

Farciarz :hyhy:
Ile czekałeś?


Rejestrowałem się w DKMSie w 2009 roku ...
Ostatnio zmieniony przez Martens 2012-08-14, 14:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Alinoe 
Alinoe


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 3150
Wiek: 38
Dołączył: 11 Kwi 2012
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-08-13, 10:16   

No i rachu ciachu i po :) dołączyłem do grona Roseto i innych szczęśliwych dawców.


Miałem napisać wcześniej ale do tego wszystkiego urodziła mi się córeczka i mam na razie urwanie głowy.

Zbadano mnie, stwierdzono brak przeciwwskazań do pobrania i pełną zgodność no i 18 lipca pobrano ode mnie komórki macierzyste z krwi obwodowej.

Historia dość podobna do koleżanki Roseto (jej plus jest taki że pewnie już wie komu pomogła i że jej bliźniak jest w b. dobrej kondycji - czego życzę).
Poza odległością - mieszkam w płd części Polski a pobranie i badanie odbywało się z Dreźnie, reszta to bardzo szybka sprawa.
Najpierw pobranie większej ilości krwi do potwierdzenia zgodności na miejscu u mnie w mieście a później byłem dwa razy w klinice Carla Gustava w Dreźnie. Pierwszy raz około miesiąc przed datą pobrania na badaniach, USG, EKG, mocz, krew, a potem na samym pobraniu.
Wg zaleceń na cztery dni przed zacząłem sobie aplikować zastrzyki Granocytu na nadprodukcję komórek macierzystych do krwi (proste, praktycznie bezbolesne wkłuwanie malutką igłą dawek typu 1-2 ml, w zestawie dostałem lek, waciki hermetyczne, płyn do odkażania, pojemnik na zużyte strzykawki, i leki przeciwbólowe na wszelki wypadek więc mogłem zastrzyki robić sam bez obaw) a samo pobranie było nawet przyjemne. :)
Pobranie trwało u mnie ponad 4 godziny, wygodny fotel, pełno poduszek, kilka pielęgniarek i doktorek który cały czas ma oko na wszystko. Wenflon w zgięciu łokcia do pobierania krwi (ręka nieruchoma) "zwrot" krwi na górze nadgarstka drugiej ręki (ręka którą mogłem ruszać).
W sumie przetoczono przeze mnie moją krew razy cztery - wyszło 22 litry :D , zebrano około 300ml komórek i drugie tyle osocza. W trakcie, pojono wg życzeń, opowiadano cały czas co i jak, puszczono film i robiono wszystko żebym miał jak najwygodniej.
Po pobraniu 15 minut odpoczynku, bułka do łapy, zalecenie relaksu i dobrego obiadu i do hotelu.

Już na początku lekarz informuje czy drugie pobranie na następny dzień będzie konieczne. Podobno, nie często się zdarza, sam sposób pobrania (z krwi czy pasa miednicy), tak jak Roseto pisała, zależy od wagi i stanu biorcy - poniżej pewnej wagi - np dziecka pobranie jest z kości miednicy. W trakcie samego pobrania najwyżej może pojawić się lekkie mrowienie mięśni - od razu podają wlew wapniowy i objawy mijają, inne to ból karku :) bo z ciekawości oglądałem wszystko dookoła i przez tłumacza wypytywałem o każdą pierdółkę. :P

Jakiekolwiek objawy po zastrzykach zniknęły natychmiast po pobraniu, po lekkiej drzemce zjadłem obiad i w sumie czułem się jak nowy (zwiedzaliśmy miasto do samego wieczora).



Jak się komuś przydarzy dopasowanie albo myśli nad rejestracją ale się zastanawia pytajcie. :)
 
 
     
luzik 


Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: ponad 35l
Dołączył: 24 Maj 2011
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2012-08-13, 14:03   

Gratulacje :)
A jak wygląda sprawa kosztów? Krew oddaję kilkaset metrów dalej.
Wyjazd do Niemiec to jednak pewien wydatek i nie każdego może być stać?
_________________
"Jeśli życie Ci czegoś odmawia to znaczy, że przygotowało Ci coś lepszego"
Ostatnio zmieniony przez luzik 2012-08-13, 14:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Alinoe 
Alinoe


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 3150
Wiek: 38
Dołączył: 11 Kwi 2012
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-08-13, 14:47   

luzik napisał/a:
Gratulacje :)
A jak wygląda sprawa kosztów? Krew oddaję kilkaset metrów dalej.
Wyjazd do Niemiec to jednak pewien wydatek i nie każdego może być stać?


koszty pokrywa fundacja
Ty jako dawca nie ponosisz żadnych :)

pozdrawiam
 
 
     
luzik 


Grupa krwi: A Rh+
Ilość oddanej krwi: ponad 35l
Dołączył: 24 Maj 2011
Skąd: lubelskie
Wysłany: 2012-08-13, 15:46   

Alinoe napisał/a:
luzik napisał/a:
Gratulacje :)
A jak wygląda sprawa kosztów? Krew oddaję kilkaset metrów dalej.
Wyjazd do Niemiec to jednak pewien wydatek i nie każdego może być stać?


koszty pokrywa fundacja
Ty jako dawca nie ponosisz żadnych :)

pozdrawiam

Ale jak to wygląda praktycznie? Wszytko Ty załatwiasz i przedstawiasz im rachunki, za które oni Ci zwracają gotówkę, czy oni wszytko organizują a Ty tylko stawiasz się w określonym miejscu i czasie?
_________________
"Jeśli życie Ci czegoś odmawia to znaczy, że przygotowało Ci coś lepszego"
 
     
Alinoe 
Alinoe


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 3150
Wiek: 38
Dołączył: 11 Kwi 2012
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-08-14, 07:57   

luzik napisał/a:

Ale jak to wygląda praktycznie? Wszytko Ty załatwiasz i przedstawiasz im rachunki, za które oni Ci zwracają gotówkę, czy oni wszytko organizują a Ty tylko stawiasz się w określonym miejscu i czasie?


Różnie w zależności od miejsca zamieszkania. :)

U mnie akurat było tak, że musiałem sam dostać się do Wrocławia (za co zwrócili mi koszty po przedstawieniu rachunków) a resztą zajął się DKMS - czyli dojazdem, tłumaczem, hotelem, jedzeniem itp.
Poza tym jedyny mój koszt to pamiątki z Drezna :rotfl:
 
 
     
liwus 


Grupa krwi: 0 Rh+
Ilość oddanej krwi: 7700ml+szpik kostny
Wiek: 33
Dołączyła: 29 Gru 2008
Skąd: olsztyn
Wysłany: 2013-10-18, 22:07   

To ja też napiszę jak to u mnie było , pozwolicie że część skopiuje ze strony DKMS :

Moja historia swój początek miała pod koniec roku 2010 r. kiedy to postanowiłam zarejestrować się on-line w Fundacji DKMS. Po pewnym czasie przyszły pałeczki , ale ja jakoś nie czułam się pewna , na siłach aby od razu odesłać zestaw. Pałeczki przeleżały u mnie 5 miesięcy aż któregoś dnia , spojrzałam na nie i powiedziałam "już czas na Was". Nie wiem dlaczego ale czułam takie wewnętrzne przekonanie , że jak wyślę to niedługo mój telefon zadzwoni z Fundacji. No i wiele się nie myliłam...Po 4 m-cach od rejestracji zadzwonił Pan z Andrzej z Fundacji z pytaniem czy nadal podtrzymuję chęć bycia dawcą. Oczywiście się nie zawahałam i kilka dni później miałam wyznaczone badania morfologiczne. Jednakże po 3m-cach okazało się , że druga osoba która też przeszła badania ma bardziej zgodne wyniki z biorcą niż ja. Myślałam że to już koniec ... ale jednak nie! Niecały miesiąc później zadzwoniła p.Magda Wilk z ponownym pytaniem czy chcę zostać dawcą , oczywiście że chciałam- moja radość była wielka . I od tego czasu ruszyła maszyna...Były badania w W-wie i czas na pobranie. Pobranie miało odbyć się przez krew obwodową. Stawiłam się w Klinice (była to 4 rocznica mojego ślubu , dzień w którym miałam oddać cząstkę siebie dla innej osoby). Komórki odseparowywały się przez 4 h przez dwa dni. Lecz niestety ...nie udało się zebrać wystarczającej liczby komórek. Okazało się że znalazłam się w 1% grupie osób gdzie organizm jest "oporny" na granocyt i komórki się nie zmotywowały. W tej sytuacji lekarz zadecydował o pobraniu szpiku z talerzy kości biodrowych. W związku z tym w poniedziałek znowu wróciłam do W-wy , zostałam przyjęta na oddział a następnego dnia z samego rana został mi pobrany szpik. Wszystko bardzo sprawnie , szybko i bez komplikacji. Pod narkozą byłam niecałą godzinę - czego w ogóle nie odczułam. Szpik został pobrany w zadowalającej ilości . Po zabiegu zostałam otoczona fachową opieką , a następnego dnia zostałam wypisana do domu. Mimo wszytko czuję się szczęśliwa , zadowolona i spełniona że mogłam pomóc osobie poza granicami naszego kraju . Czy zdecydowałabym się oddać szpik jeszcze raz ? Pewnie - bez wahania .


W luty 2014r miną 2 lata od kiedy oddałam szpik , póki co mam wieści że mój bliźniak czuje się dobrze. Ja również a od lutego ponownie będę w bazie dawców ponieważ po oddaniu szpiku na 2 lata jest się czasowo zawieszonym.
_________________
16 donacji KP + 1 donacja KKP za mną , przede mną jeszcze dużo dużo...

Proszę żyły żeby się wzmocniły.. ;)

07.02.2012 r oddany szpik kostny :-)
 
 
     
Kmm 


Grupa krwi: A Rh+
Dołączyła: 22 Sie 2014
Skąd: Kępno
Wysłany: 2014-08-22, 13:02   

@liwus, miałam podobnie z pałeczkami! Z nieznanych powodów przeleżały u mnie któryś tydzień (bo niby nie miałam czasu). ; )

Gratuluję zostania dawcą i bardzo zazdroszczę. Mam nadzieję, że kiedyś też będą mogła pomóc w ten sposób. ; )
_________________
http://kepnoblog.wordpress.com/
 
     
krewetka 



Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 20 Lis 2014
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-08-10, 15:24   

A macie może takie historyjki o oddawaniu szpiku z talerza biodrowego? Jak to się odbywa, czy trzeba przygotowywać się jakoś inaczej? Ogólnie jakie wrażenia po takiej akcji? :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

©2006-2010 Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group.  Template made in: quaint.pl